3.6.10

'Everything Is Illuminated' (2005)

Są takie filmy, które przypominają nam dzieciństwo. Są wówczas dla nas osobiste, oglądamy je kilka razy i nie możemy o nich zapomnieć. A jeśli powstały na podstawie świetnych powieści, to więź staje się jeszcze głębsza.
Dla mnie "Wszystko jest iluminacją" jest przykładem takiego filmu. Oficjalny poster promuje go dość trafiony sposób: "zabawny, ciepły, wzruszający". Ja dodałbym tu jeszcze "słowiański" czy "europejski", gdyż brak tu amerykańskiego patosu, ducha komercji, swądu popcornu i nachos. Bo poprzez niebiesko-żółtą Ukrainę przemierzaną niebieskim trabantem ruszamy wraz z bohaterami my sami.