23.7.11

'The Hobbit: An Unexpected Journey' (2012)

Będąc kinomanem nie można nie oczekiwać największej, najdroższej i najbardziej ekscytującej produkcji roku 2012, czyli pierwszej części "Hobbita" (na pana film też czekamy, panie Nolan). A żeby atmosfera oczekiwania nie zrzedła, niczym dym z fajki Bilba, Peter Jackson serwuje nam co jakiś czas kolejne doniesienia z planu, w postaci doskonale zrealizowanych dzienników produkcyjnych (na razie pojawiły się trzy : pierwszy, drugi, trzeci) oraz zdjęcia promocyjne trzynastu krasnoludzkich kompanów. Podzielony na dwie części film (2012 - tytuł powyższy i 2013 rok - "There And Back Again"), na podstawie powieści ale i notatek Tolkiena, przedstawi wydarzenia znane z książki, lecz również te, które doprowadziły do trylogii "Władcy Pierścieni", a wszystko to po raz pierwszy w 3D z 48-oma klatkami na sekundę. Bez konwersji, płynniej, bez przyciemnienia i bez zmęczonego oka. Młody Gollum, młody Bilbo, młody Gandalf, Smaug, Beorn... i nieuniknione spotkanie z pierścieniem, który tyle zmienił.


19.7.11

"Harry Potter and the Deathly Hallows: Part 2" (2011)

Stało się. Po 10 latach filmowa seria o "Chłopcu, Który Przeżył" zakończyła się. Definitywnie. Ale czy to najlepszy Potter, pomimo wszelkich zapewnień ? No cóż, nie do końca.
"Insygnia Śmierci: Część 2" ujawniły wszystkie mankamenty i niedociągnięcia wcześniejszych filmowych adaptacji. To na co wcześniej można było przymknąć oko, tutaj zawodzi; sceny, które zbyt zamaszystą ręką scenarzysty Stevena Klovesa zostawały przekreślane w kolejnych skryptach od 2001 roku, tutaj próbują nadrobić zaległości i spójnie zamknąć tą jedną, wielką historię. Powiem szczerze, "Insygnia Śmierci: Część 1" Yatesa i "Więzień Azkabanu" Cuarona zrobiły na mnie największe wrażenie, choć idąc do kina, pewien byłem, iż zakończenie będzie spektakularne. Choć i tu nie brak jednych z najlepszych momentów wśród wszystkich 8 filmów (oczekiwane wspomnienia Snape'a, doskonały epilog (charakteryzacja !), albo "Ten" moment Neville'a. Ale zabrakło pogłębienia psychologii postaci, obecnej w powieści, obecnej również w pierwszej części Insygniów. Brakowało tych mniejszych, bardziej poetyckich momentów, a te oczekiwane często przybierały inną postać, często godzącą w sens świata wykreowanego przez autorkę (Ron nie był Wężoustym, słowa tej mowy nie były dla niego zrozumiałe. Pani Weasley nie opłakuje zmarłego syna? ).
Bitwa o Hogwart - sceny pędzą aby dotrzeć do tego momentu, lecz i tu za mało histerii, za mało paniki, jako widz nie odczułem strat kolejnych trupów ścielących się na ekranie, zbędne elementy humorystyczne. Voldemort zbyt rozkrzyczany, za mało wyrachowany, to nie ten sam Tom Riddle, znany z książek (choć świetne przemówienie tuż po bitwie). Odczułem niedosyt nabożnego uwielbienia twórców, które cechowało Jacksonowski "Powrót Króla", pomimo potencjału książki i fabuły. Ale wybaczam pomniejsze błędy ciesząc się finałem serii, której byłem fanem przez 11 lat i zapraszam do kin, oczywiście na seans z napisami.



12.7.11

'Mr. Magorium's Wonder Emporium' (2007)

Ta przeurocza opowiastka zabarwiona stylem filmów Jeana-Pierre'a Jeuneta i surrealistycznego Terry'ego Gilliama, trafi do tych, którzy wciąż czują się dziećmi, tęsknią za dzieciństwem lub po prostu cenią potęgę wyobraźni. Ta baśń-przypowieść opowiada o sklepie z zabawkami Pana Magorium, który przeżył 243 lata, ma zebrę w swoim gabinecie, nosi skarpetki i krawaty w paski, chłopcu - kolekcjonerze kapeluszy, który jest samotnikiem, pracownicy sklepu, która jest rozdarta między grą na fortepianie, a pracą w Emporium (lecz brak jej wiary w siebie), oraz o wiecznie pracującym księgowym "Mutancie" i o sklepie, który pogrążył się w depresji, i czernieją mu tapety.

6.7.11

'Rise of the Planet of the Apes' (2011)

Takie filmy jak oryginalna "Planeta Małp (1968 rok) aż proszą się w dzisiejszych czasach o remake. Ale oczywiście remake z szacunkiem dla pierwowzoru. Remake z dobrą ekipą, najlepszą firmą efektów specjalnych i jakiegoś weterana roli małpiej. Być może wkrótce. A dlatego, że od 5 sierpnia w kinach "Geneza Planety Małp", która jest prequelem klasyku sprzed 43 lat. Jest intrygująca fabuła (badania genetyczne nad szympansami prowadzą do przełomu w nauce, szympans Caezar zyskuje inteligencję, co poprzez proces uczłowieczania spowoduje rewoltę naczelnych), jest najlepsza firma do efektów specjalnych (WETA Digital. - m.in "Avatar", "King Kong", "Dystrykt 9", trylogia Władcy Pierścieni), jest weteran Performance Capture i roli małpiej ("King Kong")- Andy Serkis. Jest świetnie wyglądający międzynarodowy trailer, dopieszczony przez WETA (LINK). Oby nadzieje pokładane w najprawdopodobniejszym zwycięzcy Najlepszych Efektów Specjalnych na Gali Oskarów w 2012 roku nie były płonne, i niech fotorealistyczny Tytus de Zoo prosto z Hollywood wyglądał i zachowywał się tak doskonale, jak Serkis w dotychczasowych rolach Mo-Cap (Gollum, King Kong, Kapitan Haddock).

4.7.11

'Batman Begins' (2005)

W oczekiwaniu na przyszłorocznego "The Dark Knight Rises", po hicie kasowym "Mrocznym Rycerzu", "Batmanie - Początek", po burtonowskich Batmanach sprzed 20 lat, po ich nieudanych kontynuacjach, po komiksach wydawanych od 1939 roku, po grach komputerowych i pierwszej adaptacji filmowej "Batman zbawia świat" z 1966 roku można stwierdzić bez skupułów, że Batman to mocna marka. A umocniła ją jeszcze bardziej wizja Christophera Nolana, który w 2005 roku ukazał światu pierwszy film swego rebootu serii, filmowego preludium dla anarchii Jokera z 2008 roku. Stylizacja uniwersum Człowieka Nietoperza i mrocznego Gotham jakby w kontrze dla pamiętnego pytania z sequelu - (Why so serious ?) - no właśnie dobrze, że na poważnie.