14.1.11

'Never Let Me Go' (2010)

Czekałem na ten film dość długo. "Nie opuszczaj mnie", czyli "Never Let Me Go" jest zdecydowanie filmem poetyckim, posiada ten rodzaj wrażliwości, który mi odpowiada najbardziej. Ulotny, efemeryczny, pełen niedopowiedzeń intryguje jednocześnie nie stając się zbyt ckliwym; bogaty w alegorie, smutne lecz jednocześnie piękne jesienne, pastelowe krajobrazy niczym nakreślone przez Jane Austen. Wśród nich stoi dwór Hailsham, który funkcjonuje jako stara angielska szkoła. Dzieci (rewelacyjny casting młodych odpowiedników głównej aktorskiej trójki) w swej beztrosce pewnego dnia dowiadują się o fatum, które nad nimi wisi, które odmienia ich życia i rozpoczyna serię rozczarowań - żyją po to, aby oddać własne organy genetycznie podobnym Wybranym. Zostali ku temu "zaprojektowani". Mulligan w niezwykły i niesamowicie dojrzały aktorsko sposób (jak na swój młody wiek, pokuszę się o stwierdzenie, że to najlepsza aktorka młodego pokolenia) tworzy wizerunek Kathy, oczami której obserwujemy świat, która snuje historię pełną melancholii, sentymentu i miłości. I Garfield znów nie zawodzi.
Zdecydowanie polecam.